Home / Artykuł  / Realizacja założonego planu

Realizacja założonego planu

Wychodzenie z własnej strefy komfortu, dążenie do realizacji planu i zmiany rzeczywistości może, choć wcale nie musi wiązać się z podejmowaniem dużego ryzyka. Tak naprawdę, tylko od nas zależy, jaką ścieżkę obierzemy, by osiągnąć założony cel.

Nasze indywidualne predyspozycje będą warunkować to, czy od razu rzucimy się na głęboką wodę, czy też będziemy realizować plan małymi etapami rozłożonymi w czasie. Nie ma lepszej lub gorszej opcji. Każda z nich jest dobra, jeśli nam odpowiada. Wybór jednej czy drugiej ścieżki nie czyni dobrego lidera. To, co jest ważne, to konkretna wizja i chęć jej zrealizowania, a także cierpliwość, determinacja, umiejętności i wiedza, dzięki którym będziemy mogli przekuć nasze plany w konkretne czyny. Zdecydowanie bardziej istotne jest przygotowanie intelektualne niż materialne. Nawet w bardzo ograniczonych warunkach, przy skromnych zasobach i budżecie, możemy zrealizować naszą wizję, choćby w mikroskali.

Na początku, jak się zaczyna jakieś przedsięwzięcie, to nie ma nic. I wtedy wystarczy mieć tę ideę, która wypełni to wszystko, czego nie ma. Jak się ma taką silną motywację, chęć do zmiany i jakąś wizję tej zmiany – nawet nie do końca ze wszystkimi szczegółami – to się nie zauważa ogromu pracy, jaki się przy okazji pokonuje.
~Bożena Biskupska


Twórca wydawnictwa Pascal i współzałożyciel portalu Onet.pl, Piotr Wilam przyznaje, że aby osiągnąć założony cel, wcale nie trzeba wytyczać całkiem nowego kierunku. Wystarczy skorzystać z dorobku innych, zauważyć, że jakaś wąska ścieżka pasuje do tego, co chcemy robić. Ta ścieżka może nas zaprowadzić do celu, pozwolić na zrealizowanie wizji. Jeśli mamy świadomość, że proces ten będzie przebiegał stopniowo, to konsekwentnie, krok po kroku będziemy urzeczywistnimy swój plan i nie będzie nam towarzyszyło poczucie, że nie możemy nic zrobić.

Należy jednak pamiętać o tym, że wizja jest czymś nieobliczalnym, wielokrotnie większym, niż to, co udaje się osiągnąć w efekcie końcowym. Bynajmniej, nie oznacza to, że ponieśliśmy porażkę. Nasze pomysły znajdują się w ramach pewnych ograniczeń, poddane są szeregowi uwarunkowań.

Może warto zacząć od przedsięwzięcia na mniejszą skalę, wyspecjalizować się w czymś i robić to dobrze.
~Anna Trzebiatowska


Wizja jest czymś ogólnym, konkretne pomysły oraz plany krystalizują się w zderzeniu z rzeczywistością. Realizacja pomysłu, choćby był niewielkim ułamkiem naszej pierwotnej wizji, bezsprzecznie, jest ogromnym sukcesem – aby go urzeczywistnić, musieliśmy przełamać własne bariery, wyjść ze strefy komfortu, podjąć wysiłek, pokonać wiele przeszkód. Pracować konsekwentnie, wytrwale.

Ideę można zorganizować nawet w bardzo małym wymiarze, a ona nadal ma taką samą siłę, naprawdę nie potrzeba dookoła piór czy reflektorów. Generalnie chodzi o taką wewnętrzną, duchową satysfakcję, doprowadzenie pewnej myśli do kształtu. Uderzenie w materiał, który musi ulec przeformułowaniu i ważny jest ten proces, a skala jest tu drugoplanowa.
~Bartosz Szydłowski


Oprócz zrealizowania planu, nabywamy także nowe umiejętności oraz doświadczenia, które są bezcenne i które będziemy mogli wykorzystać w przyszłości. Dzięki temu, pracując nad kolejnymi projektami, możemy ustrzec się przed błędami, które popełniliśmy tym razem. Pewne procesy z pewnością uda nam się uprościć, zminimalizować ryzyko pomyłek.

Jednak nabieranie doświadczenia, paradoksalnie, ma także swoje minusy. Znacznie łatwiej zaleźć determinację do działania, chęć do zrealizowania wizji, gdy nie ma świadomości, z jakimi problemami trzeba się zmierzyć. Podejmowanie działań w wymiarze pewnej niewiedzy o tyle ułatwia zaangażowanie się w projekt, że nie zdajemy sobie sprawy z trudności i ograniczeń. Nie wiemy, ile wysiłku i ogromu pracy przyjdzie nam w to włożyć. Braki w doświadczeniu wypełnia przekonanie, że nie ma rzeczy niemożliwych i to znacznie ułatwia inicjację procesu. Bożena Biskupska, założycielka Fundacji In Situ, organizatorka wielu festiwali, między innymi, Festiwalu Sztuki Efemerycznej Konteksty uważa, że najwięcej można zrobić tam, gdzie nikt inny nic nie robi. Wtedy ma się większą swobodę działania.

W miarę jak nabywamy nową wiedzę, jesteśmy bardziej świadomi ograniczeń. Możemy z góry określić, które elementy naszego planu wiążą się z podjęciem dużego ryzyka. To z kolei prowadzi do pewnej autocenzury – obawiamy się ryzykownych projektów i porzucamy je już na etapie określania celów, które chcemy zrealizować. W obawie przed porażką, ograniczamy swoją kreatywność, twórczość. Dlatego też niedoświadczony lider ma tą przewagę, że działając w stanie pewnej naiwności, ma wystarczający zapał do podejmowania działań, na które osoba o większym doświadczeniu by się nie zdecydowała.

Jednak zarówno młodzi liderzy, którzy dopiero pretendują do miana przywódcy z misją, jak i ci doświadczeni, mogą znaleźć w sobie wystarczającą determinację, by zrealizować plan. Stanisław Kracik, były burmistrz Niepołomic, obecnie prezes Polskiego Czerwonego Krzyża przyznaje, że jeśli ma się świadomość celu, do którego się dąży, to determinacja sama przyjdzie. Najważniejsze, by nie stchórzyć w kluczowym momencie, kiedy podejmuje się decyzje o przekuciu wizji w konkretne działanie.

Uważam, że jest bardzo ważne dla każdego młodego lidera, aby nie rezygnować z fundamentalnych pytań. Ważne, żeby nigdy nie zapomnieć: „Po co to robisz?”, „Dla kogo to robisz?”, „Co to oznacza?” i „Jakie są tego konsekwencje?”
~Bartosz Szydłowski


Na każdym etapie, od powstania wizji, poprzez wypełnianie poszczególnych celów, aż do pełnej realizacji planu, trzeba zadawać sobie te pytania. Oceniać, czy nadal warto podejmować wysiłek. Należy być czujnym, zdawać sobie sprawę, kiedy walka się opłaci, a kiedy nasze plany są skazane na porażkę. Uparte dążenie do osiągnięcia celu, który leży poza naszym zasięgiem jest tylko stratą czasu oraz energii.

Ważne jest, by to, co robimy, robić jak najlepiej. Jeśli mamy jakąś pasję, jesteśmy w czymś dobrzy, to ludzie to doceniają i prościej o sukcesywną realizację naszej wizji. Często bywa tak, że jeden sukces pociąga za sobą kolejny i kiedy uda nam się urzeczywistnić nawet skromny plan, to dzięki temu w przyszłości będziemy mogli zrobić więcej. Dlatego nawet gdy obawiamy się wyjścia ze strefy komfortu, warto podjąć ryzyko. Z porażek także wyciągniemy cenne lekcje, a sukcesy będą bodźcem do jeszcze większych starań.

NO COMMENTS

POST A COMMENT