Home / Studium przypadku  / Ławki też mają misję społeczną

Ławki też mają misję społeczną

 

Biznes to przygoda! Tylko taka w dżungli! Pomimo wielu trudności za kilka lat widzimy siebie jako lidera w produkcji miejskiej infrastruktury smart-cities.”

Przykład firmy SEEDiA pokazuje, że można grać na arenie biznesowej, odnosić szybkie sukcesy, a jednocześnie myśleć o tym, by promować dobro wspólne; by czynić wspólne przestrzenie bardziej przyjaznymi. W ten sposób – prostymi sposobami – można dawać radość ze wspólnego spędzania czasu i promować szacunek do tego, co wspólnotowe. Piotr – jeden z głównych założycieli firmy – dzieli się wskazówkami względem tego, jak myśleć biznesie z głębszym społecznym sensem. Przeczytaj relację z jego historii i przemyśl lekcje, którymi się dzieli!

 

Wstęp

Piotr ma 27 siedem lat i prowadzi firmę SEEDiA. Jego biznes polega na produkcji inteligentnych mebli miejskich i sprzedaży ich innym firmom bądź miastom do użycia w przestrzeni miejskiej. Głównym produktem są ławki – ale takie, które są estetyczne, i dzięki którym można naładować swoje urządzenia mobilne przy wykorzystaniu energii słonecznej.

 

 

Produkcja mebli inteligentnych i ekologicznych brzmi jak skomplikowany biznes i – jak stwierdza sam Piotr – „łatwy nie jest”. Jednak ta złożoność nie przeszkadza mu w dynamicznym rozwoju firmy i odnoszeniu sukcesów. W niecałe dwa lata doprowadził do pozyskania inwestora na kwotę 3 mln zł, dzięki czemu może już myśleć o międzynarodowej ekspansji, a tygodnik Forbes (jeden z najbardziej poczytnych tytułów zajmujących się tematyką biznesową) opisał go na swojej liście „30 przed 30”, gdzie znajdują się najzdolniejsi polscy przedsiębiorcy poniżej 30go roku życia. Forbes radzi, by zapamiętać te nazwiska, ponieważ „będzie o nich coraz głośniej” i reprezentują oni grupę najzdolniejszej biznesowej młodzieży, która umie odpowiadać na globalne trendy i potrzeby społeczne (https://www.forbes.pl/przywodztwo/30-przed-30-najzdolniejsi-polacy-przed-30-rokiem-zycia/ww711tk).

 „Brak internetu w okolicy i rozładowana bateria… Kto by pomyślał, że ratunkiem może być ławka. Taką ławkę przyszłości, która może zredefiniować myślenie o przestrzeni miejskiej, stworzył Piotr Hołubowicz. Ławka jego krakowskiego start-upu SEEDiA jest wyposażona w nadajnik WiFi i wejście USB. Może też oferować usługę cloudową i komunikaty audio. Przy tym ławki SEEDiA dzięki panelom słonecznym są ekologiczne. W przyszłości ławki mają być wyposażone m.in. w e-papierowe wyświetlacze i podgrzewane siedzenia. Klienci firmy to głównie miasta i firmy.” – Forbes

SEEDiA to nie jest pierwsza firma Piotra. Jego lekcje i rady łączą w sobie doświadczenie i kreatywną energię młodego pokolenia. Dla Piotra biznes to przygoda! Choć taka przygoda, która wymaga umiejętności mocno survivalowych.

 

Biznes daje satysfakcję, gdy realizuje misję

Prowadzenie biznesu wiąże się z wieloma trudnościami, ale daje też wiele satysfakcji. Szczególnie wtedy, gdy możesz oglądać wpływ Twoich działań na ludzi – gdy Twoje produkty pozwalają rozwiązywać problem, czy ułatwiają realizację marzeń, zaczynasz czuć, że pokonywanie wyzwań ma głębszy sens.

„Każde jedno wdrożenie, po którym widzimy jak ludzie korzystają z naszych ławek, jak ładują swoje telefony, jak dzieciaki bawią się… Możliwość obserwacji, jak nasze produkty są wykorzystywane  w siatce miejskiej każdego dnia – to daje radość i motywację do dalszego działania!”

Kiedy można zaobserwować pozytywny wpływ danego biznesu na społeczeństwo mówi się o tym, że dana firma realizuje jakąś misję społeczną – nie jest nią tylko i wyłącznie zarabianie pieniędzy a wywoływanie jakiejś społecznej zmiany. Firma Piotra tylko z pozoru jest jedynie producentem ławek. Jednak ławki te mają zastosowanie publiczne i użyte właśnie we wspólnej przestrzeni mogą sprzyjać integracji społecznej i umilać wspólne spędzanie czasu. Meble miejskie wiążą się z szerszym tematem projektowania przestrzeni publicznych w taki sposób, by były społecznie użyteczne. SEEDiA produkuje meble miejskie. Meble te umożliwiają nie tylko realizacje takich potrzeb, jak odpoczynek czy spędzanie czasu ze znajomymi – ale także ładowanie urządzeń mobilnych i to w sposób ekologiczny. Sam Piotr mówi, że przekłada się to na zmianę przestrzeni miejskiej na bardziej przyjazną.

„SEEDiA zmienia świat, bo zmienia podejście do energetyki, ale też do całej idei mebli miejskich – które jak dotąd realizują tylko jedną najprostszą funkcję. My pokazujemy, że te meble mogą robić trochę więcej i rozwiązywać więcej problemów. Dla ludzi oznacza to, że miasto staje się bardziej przyjaznym miejscem odpowiadającym na potrzeby adekwatne do XXI wieku.”

Widać, zatem, że firma nie istnieje, by produkować ławki, a by wpływać na pozytywną wspólnych przestrzeni miejskich – a ławki są do tego jedynie środkiem.

 

Słuchanie potrzeb drogą do wymyślenia firmy

Wiele osób uważa, że własna firma to nie jest ich droga, ponieważ – jak sądzą – brakuje im dobrego pomysłu. Warto wiedzieć, że wymyślenie dobrego pomysłu bierze się z umiejętności obserwacji otoczenia i identyfikowania konkretnych potrzeb konkretnych osób.

„Najlepszym sposobem na znalezienie dobrego pomysłu jest po prostu rozejrzenie się wokół siebie, w społeczności, której jesteśmy członkami, w swoim otoczeniu i poszukaniu tam problemów, które są palące, albo tylko uciążliwe, ale które możemy zautomatyzować. Tam można zacząć – to jest nisza, w której możemy wystartować.”

Jak mówi Piotr, szukanie pomysłu to proces. Stwierdzenie to oznacza, że rzadko znajduje się dobry pomysł przez przypadek. Jest to wynik obserwacji ludzi, ich zachowań, ich potrzeb, ambicji, czy bolączek. Kiedy zidentyfikujesz te elementy znalazłeś tak naprawdę niszę rynkową, którą możesz spróbować zapełnić. Jeśli chcesz, by Twój biznes miał także sens społeczny zastanów się, czy jesteś w stanie wygenerować taki pomysł, który będzie promował zachowania społecznie pożądane – np. promował szacunek do wspólnych przestrzeni.

Piotr zwraca również uwagę na fakt, iż proces wymyślania dobrych pomysłów warto uczynić procesem zespołowym. Współpraca z innymi pozwala na uchwycenie wielu perspektyw i umacnia pomysł już na samym starcie – zanim jeszcze zainwestujemy w jego rozwój znaczne środki.

„Ten proces zaczyna się zwykle w mojej głowie, natomiast spisuję go już później z moimi współpracownikami. Chodzi o to, żeby każdy mógł się wypowiedzieć, czy jesteśmy w stanie skutecznie odpowiedzieć na potrzeby klienta.”

Warto także pamiętać, iż pierwszy pomysł rzadko okazuje się tym, który ostatecznie wjedzie do produkcji. W przypadku Piotra wstępne pomysły także ulegały zmianom i korektom.

„Produkt, który zaprojektowałem jako pierwsze pokazaliśmy klientom i od razu było wiadomo, że się nie sprzeda, bo nie wygląda dobrze. Więc co zrobiliśmy – poszliśmy do designerów, którzy zaprojektowali nam osiem nowych wzorów ławek. Wróciliśmy z tymi projektami do klientów i od razu pięć z nich wyrzuciliśmy do kosza…”

Korekty wynikają przede wszystkim z analizy rynku – czyli (po prostu) z rozmów z potencjalnymi klientami. Jak i z obserwacji tego, co robi konkurencja. Jak wynika z opowieści Piotra – kluczem jest rozmowa. Jeśli swój pomysł opracowałeś z myślą o konkretnej grupie odbiorców – dobrze zrobisz, gdy najpierw zastanowisz się, co wiesz o nich na dany moment. Weryfikuj swoją wiedzę poprzez kontakt bezpośredni. Rynek, klient, potrzeby – te wszystkie elementy zmieniają się niezwykle szybko.

 

Ryzyka identyfikuj, eliminuj i snuj ambitne plany

„Osoby, które zaczynają w biznesie są bardzo często zbyt optymistycznie nastawione do rynku. Często w ogóle nie patrzą na to, że może się nie udać. Nie patrzą na to, że jest konkurencja, że są jakieś ryzyka. To podejście może być zgubne. Przedsiębiorca powinien patrzeć bardziej realistycznie i wziąć pod uwagę to, gdzie może się powinąć noga i tam te ryzyka eliminować.”

Jednym z bardziej podstawowych narzędzi do analizy biznesowej jest analiza SWOT. Czyli analiza Twojego przedsięwzięcia przez pryzmat czterech aspektów – mocnych stron (strengths), słabych stron (weaknesses), szans oraz zagrożeń. Piotr stale z niego korzysta analizując sytuację swojej firmy. Identyfikacja słabych stron firmy oraz zewnętrznych zagrożeń może pomóc w określeniu ryzyk – czyli tych elementów, które mogą stanąć na naszej drodze do sukcesu. Innym pomocnym narzędziem w określaniu ryzyk i zagrożeń jest analiza konkurencji. Nie możesz zapominać o tym, że inni przedsiębiorcy podobnie jak Ty zastanawiają się, w jaki sposób poszukiwać nisz i wymyślać produkty, które będą wzbudzać pozytywne emocje. Rozejrzyj się i zidentyfikuj firmy i przedsięwzięcia, które adresują problemy podobne do tych, które Ty chcesz zaadresować.

Kiedy już określisz swoje ryzyka możesz zacząć myśleć o tym, jak im przeciwdziałać. Jednak aby być precyzyjnym w planowaniu swojej drogi naprzód, dobrze jest mieć zarysowany choć ogólny kierunek, w którym podążasz. Mówi się, że bez takiego jasnego kierunku firma zaczyna dryfować i zwiększa swoje szanse na wpadnięcie w kłopoty. Nie chodzi bowiem tylko o to, by działać od zlecenia do zlecenia (od sprzedaży do sprzedaży), ale by zacząć wyznaczać trendy i w ten sposób zwracać na siebie uwagę rynku.

Także przykład Piotra pokazuje, że w ciągu 1,5 roku działalności firmy można zrobić naprawdę wiele. Aby jednak ciągle firmę rozwijać, trzeba mieć ambitne plany. Piotr ciągle myśli o nowych produktach i twierdzi, że zmierza do tego, by stać się – w ciągu kilku następnych lat – liderem w produkcji miejskiej infrastruktury smart-cities. Jest to wizja jego firmy – czyli to, jak wyobraża sobie on przyszłość; przyszłość, którą stworzy. Wizja, to równie ważny element jak misja – wyznacza kierunek i motywuje do działania. Bez tych dwóch elementów wielu przedsiębiorców przestaje wierzyć w swój sukces, ponieważ tak naprawdę nie wiedzą dokąd zmierzają.

Piotr twierdzi, że dopiero jak masz określoną wizję możesz zabrać się za taki temat, jak rozwój produktów. Czyli realizować taki proces, który jest określany mianem R’n’D – od angielskiego Research and Development (po polsku: badania i rozwój). To nic innego jak cykl, który pozwala rozwijać istniejącą ofertę i tworzyć nowe linie. Dla skutecznej firmy ten proces nigdy się nie kończy – trwa ciągle, jest podstawą jej rozwoju i realizacji wizji. R’n’D jest mnie skomplikowane, niż Ci się wydaje – sęk w tym, żeby tego typu myślenie było obecne w Twojej firmie.

 

Bywaj tam, gdzie są Twoi klienci

Całość opowieści Piotra można podsumować zaleceniem, by być blisko swoich klientów. By rozwijać kompetencje obserwowania ich, rozmawiania z nimi, nawiązywania i utrzymywania z nimi relacji. Nikt tak dobrze, jak osoby, którym chcemy pomóc nie powiedzą nam, czego im trzeba. Być może nie będą oni potrafili wyartykułować tego wprost, ale bliskość klientów zwiększa nasze szanse na to, że będziemy potrafili zaproponować im produkt zgodny z ich oczekiwaniami. Sam biznes staje się wtedy zorientowany na człowieka i jego potrzeby.

„Pojawiamy się na takich imprezach, gdzie po prostu są nasi klienci. Nie – inni startuperzy, ale nasi klienci. I to bym polecał wszystkim startuperom – tych ludzi trzeba znać, to z nimi trzeba budować relacje. My staramy się być wszędzie tam, gdzie widzimy perspektywę ciekawego rynku i ciekawych relacji.”

Warto zatem tworzyć i ciągle aktualizować mapę miejsc i wydarzeń, gdzie spotkasz swoich klientów. Szukasz dobrego sposobu? Po prostu wypisz je po kolei na kartce. A następnie podejmij decyzję, które z tych miejsc odwiedzisz w ciągu najbliższego kwartału, i w których wydarzeniach weźmiesz udział. Te spotkania zapewnią Ci dopływ nowej wiedzy i świeżej energii – elementów niezbędnych do rozwoju firmy, która bierze swojego odbiorcę na poważnie. Przy wyborze kieruj się – tak, jak zaleca Piotr – tym, co Cię interesuje i co wydaje Ci się ciekawe!

Jak pokazuje przypadek Piotra – prowadzenie biznesu to tak naprawdę ciężka intelektualna i organizacyjna praca. Jednak przy wszystkich działaniach nie zapominaj – tak, jak radzi Piotr – że biznes to przygoda, która może przynieść wiele ciekawych wrażeń. Duża przygoda składająca się z wielu mniejszych – jak ta poniżej. Powodzenia!

NO COMMENTS

POST A COMMENT