Home / Artykuł  / Czasy są ciężkie?

Czasy są ciężkie?

Żyjemy w świecie ciągłych, dynamicznych przemian. Jako dobrzy liderzy musimy umieć reagować na te zmiany.

Obecne czasy dają nam szereg narzędzi, dzięki którym jesteśmy bardziej skuteczni. Mamy praktycznie nieprzerwany dostęp do informacji, dotarcie do danych osób czy materiałów nie stanowi już żadnej trudności. Można by powiedzieć, że lider dzisiejszych czasów wiedzie wygodne życie, w którym wszystko może skontrolować i załatwić za pomocą telefonu. Czy jednak rzeczywiście nasze pokolenie ma łatwiejszy start, niż to poprzednie? Czy XXI wiek to morze możliwości, a zrobienie kariery jest teraz prostsze, niż kiedykolwiek? Czy mnogość zasobów sprawia, że działamy skuteczniej? Niekoniecznie.

Przez ostatnie ćwierć wieku sytuacja w Polsce zmieniała się nie do poznania, a jakość życia ustawicznie ulegała poprawie. Mamy dostęp do wielorakich dóbr materialnych, dzięki Internetowi w prosty sposób możemy znaleźć odpowiedniego pracownika, a system najróżniejszych grantów i dotacji pozwala na realizowanie nawet szeroko zakrojonych planów. W tej beczce miodu znajdzie się jednak łyżka dziegciu. Są też pewne kwestie, które od lat 90. zmieniły się na gorsze, które liderowi z przyszłością znacznie utrudniają osiągnięcie celu.

Przede wszystkim, dawniej poczucie wspólnotowości było w nas bardziej zakorzenione. Ludzie chcieli sobie pomagać, byli wyczuleni na potrzeby innych, mieli świadomość, że współdziałanie może przynieść pożytek wszystkim obywatelom (żeby wspomnieć choćby ówczesną „Solidarność”).

Pomimo zdarzających się napięć i konfliktów wszyscy wzajemnie się wspierali. Na dłuższą metę przeważało dobro wspólne, poczucie, że razem robimy
coś ważnego i dobrego.
~o. Maciej Zięba

Obecnie coraz bardziej umacnia się tendencja do odgradzania się. Żyjemy na strzeżonych osiedlach, pochłonięci przez własne problemy, ze wzrokiem skupionym na ekranie smartfona. Nie zwracamy uwagi na innych ludzi, dopóty, dopóki nie wejdą nam w drogę. Uwikłani w najróżniejsze spory, nie dostrzegamy tej nieocenionej wartości współdziałania.

Zamykanie się na innych wynika też niejako ze specyfiki dzisiejszych czasów. Konkurencja jest znacznie większa, o wiele trudniej jest się wybić, coraz częściej mamy do czynienia z „wyścigiem szczurów”. Z jednej strony mamy całkiem nowe możliwości, których dotąd nie mieliśmy – szybki transport, nowoczesne technologie, całkiem nowe sektory zatrudnienia. Z drugiej jednak, za tym postępem cywilizacyjnym idą także znacznie wyższe koszty życia. Stres, nadgodziny, poświęcenie tego, na czym nam zależy… Wszystko po to, było nas stać na życie, które wiedziemy. Utrata pracy wiąże się ze znacznie poważniejszymi konsekwencjami, niż dotychczas.

Niemal każdy pracownik naukowy zadaje sobie kilka razy dziennie zasadnicze pytanie: rany boskie, a co będzie, jak się nie uda? A za moich czasów było tak, że jak się uda, to się uda. A jak się nie uda, to nie, i też jakoś tam będzie.
~prof. Ryszard Tadeusiewicz

To sprawia, że wcale nie tak łatwo być w dzisiejszych czasach liderem – poświęcić karierę i bezpieczne stanowisko dla jakiejś idei, której być może nie uda się zrealizować. Dostęp do odpowiednich osób, które mogą nam pomóc w naszym przedsięwzięciu, być może jest bardzo uproszczony, ale ich pozyskanie będzie o wiele trudniejsze.

Obecnie, znacznie bardziej istotne, niż misja, są pieniądze. Członek Narodowej Rady Rozwoju, były Minister Zdrowia, Marek Balicki zauważa, że coraz więcej organizacji powstaje tylko po to, by zdobywać granty, mieć z czego żyć. Nie chodzi już o działalność w wolontariacie i budowanie wspólnego dobra, ale o zapewnienie sobie miejsca pracy. Nawet, jeśli jakaś organizacja działa pro publico bono, to nie cieszy się ona dużym zainteresowaniem otoczenia.

Ponad to, rosnąca konkurencja sprawia, że o wiele trudniej jest znaleźć zajęcie dla siebie. Żeby się „wybić”, oprócz talentu, który jest niezbędny, trzeba też ciężko pracować, ustawicznie doskonalić swoje umiejętności, by były na jak najwyższym poziomie. Nie wystarczy być dobrym. Trzeba być wybitnym.

Wtedy to naprawdę było dużo prostsze. Żeby stworzyć stronę internetową
nie trzeba było wiedzieć tak dużo jak dzisiaj. Dziś przecież całe firmy
istnieją tylko po to, żeby się tym zająć. Wtedy wystarczyło wiedzieć,
jak zaprojektować, jak zakodować w HTML-u i jak wgrać na serwer.
~Wojciech Florczyk

Przywódca z misją w naszych czasach musi też wykazać się duża odpornością psychiczną, czy wręcz gruboskórnością. To na liderze spoczywa odpowiedzialność za sukcesy i porażki. Stanisław Kracik, były burmistrz Niepołomic, obecnie prezes Polskiego Czerwonego Krzyża przyznaje, że rosnąca świadomość obywateli jest przyczyną roszczeniowych postaw wobec liderów. Te niestety często wyrażane są w formie brutalnego ataku. Wyznawane niegdyś wartości się zdewaluowały, a dawne autorytety w obecnych czasach nic nie znaczą. Kultura natychmiastowych efektów sprawia, że nawet skutecznym liderom ciężko zyskać uznanie środowiska.

Mamy też do czynienia z zdezaktualizowaniem pojęcia lidera w ogóle. Dzisiejsi liderzy de facto niewiele mają wspólnego z prawdziwymi przywódcami z misją.

Często dyskurs jest ważniejszy niż sama rzeczywistość.
Mamy liderów projektów, które nigdy nie powstały, które są bohaterami knajp
i o których ciągle opowiadamy.
~Bartosz Szydłowski

Okazuje się, że wbrew pozorom, dzisiejszym liderom wcale nie jest łatwiej niż tym sprzed ćwierć wieku. Co prawda, mamy dostęp do szerszych zasobów, ale też konkurencja jest znacznie większa, a zmobilizowanie ludzi do współdziałania nastręcza więcej problemów. Bycie liderem „dziś”, „wczoraj”, czy też „jutro” nie jest więc ani łatwiejsze, ani trudniejsze. Z całą pewnością jest po prostu inne – wymaga położenia akcentu na odmienne kwestie.

Tak samo jest teraz trudno i wtedy było trudno.
Trzeba się uczyć i analizować to, co się robi, wtedy jest łatwiej.
~prof. Mikołaj Spodaryk

NO COMMENTS

POST A COMMENT